Okna w domu mogą być niebezpieczne dla niemowlaka, zwłaszcza jeśli dziecko zaczyna uczyć się chodzić. Dziecko, które raczkuje, potrafi wspiąć się lub wdrapać na wielkie wysokości, na meble, na przykład chwytając się uchwytów i rączek szafek. Jeśli tego typu meble, po których można się wspiąć, stoją pod oknem, należy je odsunąć. Dziecko może wejść na takim mebel i po prostu wypaść przez otwarte okno. Tutaj wystarczy jedynie chwila nieuwagi. Z oknami jest tak jak z drzwiami. Dziecko może bawić się skrzydłami i może przytrzasnąć sobie paluszki albo całe może się przytrzasnąć drzwiami. A takie przytrzaśniecie potrafi być bardzo bolesne dla ciała o tak małej masie, gdzie każda kosteczka jest krucha i niewykształcona jeszcze tak jak u dorosłego człowieka. W sklepach z myślą o tym możemy kupić specjalne gumy, które amortyzują zatrzaśnięcia drzwiami i oknami, hamują takie trzaski. Ponadto na okno warto jest zainstalować specjalne blokady, dzięki którym dziecko nie będzie mogło otworzyć go na więcej niż kilka centymetrów. Uchroni je to przed upadkiem z czasami dużych wysokości, zwłaszcza jeśli mieszkamy na wyższych piętrach, ale dziecko może stracić życie już przy upadku z parteru, z wysokości 1,5 metra. Dlatego trzeba zachować szczególna ostrożność jeśli chodzi o kontrakt dziecka z oknem.